Niektórzy dostawcy Internetu oferują dla swoich klientów usługę filtru rodzinnego jako usługę opcjonalną. Jej koszt wliczany jest w opłacany miesięczny abonament za Internet i wynosi przeciętnie kilkanaście złotych. To rozwiązanie nie wymaga od rodziców posiadania wiedzy informatycznej.
Narzędzia filtrujące stanowią jedynie pomoc, zwiększającą skuteczność ochrony dzieci. Specjaliści podkreślają, iż rodzice przez rozmowy z dzieckiem o niebezpieczeństwach Internetu oraz zainteresowanie aktywnością dziecka w Internecie tworzą najważniejszą ochronę. Główne zadanie odgrywa tu proces wychowawczy dziecka oraz budowanie zaufania między rodzicem i dzieckiem. Program czy usługa filtrująca nie jest w stanie nakłonić użytkownika do unikania niebezpiecznych zachowań online.
Artykuł uwzględnia stan prawny na 1 listopada 2009. .
Najważniejszym zagrożeniem dla dzieci w Internecie z punktu widzenia przekazywanej treści jest łatwość z jaką mogą one mieć kontakt z materiałami pornograficznymi oraz nadmiar i pomieszanie informacji wartościowych z mało wartościowymi lub wręcz fałszywymi. Dostęp do brutalnych filmów, zdjęć pornograficznych czy seks shopów nie jest niczym ograniczony. Dzieci, szukając materiałów do nauki, gier online lub teledysków, z dużym prawdopodobieństwem mogą trafić na stronę pornograficzną. Czasami np. strony z grami dla dzieci są pomieszane z materiałami erotycznymi lub zawierają linki do takich stron Selekcja i hierarchizowanie nadmiaru informacji jest trudne i użytkownicy często nie dają sobie z tym rady.
Filtr rodzinny, strażnik dostępu, kontroler treści, filtr treści – program lub usługa, chroniąca przed dostępem do materiałów pornograficznych i przemocy w Internecie. Usługę oferują niektórzy dostawcy Internetu, wliczając ją w abonament miesięczny. Istnieje również możliwość samodzielnego nabycia i zainstalowania programu. Filtr rodzinny nie gwarantuje bezpieczeństwa dzieci.
Przez niebezpieczne treści rozumie się treści, mogące mieć negatywny wpływ na rozwój i psychikę dziecka. Do tej grupy zaliczane są: filmy, zdjęcia i opowiadania pornograficzne i erotyczne, internetowe sex shopy (jak allegro.pl), brutalną przemoc w grach on-line, rasizm, itp.
Odmiennym podejściem do filtracji jest metoda filtrowania szkodliwych treści przez właścicieli serwisów internetowych. Stosują ją niektóre popularne portale internetowe np. wyszukiwarka Google, portal YouTube, nasza-klasa, wyszukiwarki dedykowane dzieciom, np. lupiko.pl, minigogle.pl. Jest to podejście lokalne, działające w nikłym obszarze Sieci.
Alternatywą jest samodzielna instalacja filtru rodzinnego. Producenci oferują wiele rozwiązań: Beniamin, Emilek, Cenzor, Motyl, Ochraniacz, Opiekun Dziecka w Internecie, Strażnik Ucznia, Weblock, X Guard II. Aplikacje te zostały poddane testom przez zespół CERT Polska. Wyniki badań zostały opublikowane w raporcie Jak skutecznie filtrować zawartość Internetu. Do użytku domowego wszystkie te aplikacje są płatne. Wyjątki stanowią Ochraniacz i Beniamin w wersji 1.4, których licencje są darmowe. Raport zaznacza również, iż programy te mają wiele ograniczeń.
Według ekspertów z CERT Polska najlepszym rozwiązaniem w klasyfikacji treści byłoby stosowanie samooceny przez właścicieli serwisów internetowych.
Część środowiska profesjonalistów zajmujących się bezpieczeństwem dzieci uważa, iż stosowanie narzędzi filtrujących rodzi u rodziców błędne przekonanie o bezpieczeństwie. Zwracają oni uwagę na fakt, iż programy te znajdują zastosowanie jedynie w jednej z wielu kategorii zagrożeń online. Nie wykrywają na przykład nawiązywania kontaktów z osobami poznanymi przez Internet, nie stanowią pomocy w przypadku brutalnych gier komputerowych, czy w końcu nie są w stanie zabezpieczyć przed uzależnieniem internetowym.
Szczegółowe kategorie zagrożeń w Sieci, dotyczące najmłodszych internautów to:
W skutek każdej z tych postaw dziecko może stracić zaufanie do opiekunów i próbować ominąć filtr lub przenieść swą aktywność poza dom. Raport SaferInternet z 2009 roku zaznacza, iż dzięki częstym rozmowom o bezpieczeństwie w Internecie rodzic zdobywa zaufanie dziecka, a filtr rodzinny może stać się świadomym wyborem nie tylko rodzica ale i dziecka. Jest to niezbędne kiedy dziecko potrzebuje wsparcia i pomocy w niepokojącej sytuacji.
Filtry rodzinne działają głównie w obszarze filtrowania pornografii i przemocy na stronach WWW oraz poczcie elektronicznej. Wynika to z ich ograniczonych możliwości technicznych. Nie są w stanie filtrować takich usług jak programy typu p2p, gry online, czaty czy komunikatory internetowe. Mogą jedynie całkowicie je zablokować. Nie zabezpieczają również przed nawiązywaniem kontaktów online.
Z badań, przeprowadzonych wśród dzieci, wynika, że:
Oprócz podanych powyżej szczegółowych zagrożeń istnieją również inne, ogólne: uzależnienie od Internetu, zaniedbywanie realnych kontaktów międzyludzkich i związany z tym zanik umiejętności społecznych, gdzie narzędzia filtrujące nie mają bezpośredniego wpływu, mogą jedynie limitować czas korzystania z Internetu.
W Polsce większość dostawców Internetu nie oferuje usługi filtru rodzinnego (na poziomie swojej infrastruktury sieciowej, w warstwie dostępu). Prekursorem wśród dużych operatorów jest firma Dialog, która w 2004 roku uruchomiła usługę dodatkową Strażnik Dostępu.
Dzieci korzystają z wielu rodzajów aktywności internetowej. Do najczęściej wykorzystywanych przez nie usług należą komunikatory - korzysta z nich 92% badanych dzieci, strony WWW - 91% ankietowanych, poczta elektroniczna - 85% respondentów.
Artykuł 141 Kodeksu wykroczeń, zabraniający używania wulgaryzmów w miejscach publicznych, dotyczy również Internetu.
Narzędzia filtrujące są stosowane również w innych dziedzinach, na przykład, w firmach i instytucjach w celu ukrócenia pracownikom dostępu do niepożądanych treści.
Ograniczenia oprogramowania filtrującego potwierdzają testy przeprowadzone w 2007 i 2009 roku przez NASK i CERT Polska Raport wskazuje, iż narzędzia filtrujące:
Według badań 71% dzieci trafiło w Internecie na materiały pornograficzne, 63% z nich wbrew swojej woli. 51% dzieci trafiło na materiały z brutalnymi scenami przemocy, z nich 61% - przypadkowo.
Ustawą z 18 marca 2004 roku, do Kodeksu karnego wprowadzony został artykuł zakazujący narzucania dzieciom w Internecie kontaktu z materiałami pornograficznymi:
Filtrowanie treści po stronie operatora na poziomie sieci dostępowej realizowane przez dostawców jest jednym z najskuteczniejszych sposobów ochrony. Zalety tego rozwiązania to:
Eksperci obserwują dwie skrajne postawy:
Treści pornograficzne są źródłem doświadczeń, które przerastają zdolności adaptacyjne młodych ludzi, dostarczając im wzorców patologicznych zachowań. Kształtują wypaczony, negatywny obraz relacji międzyludzkich (instrumentalne traktowanie osób), utrwalają fałszywy obraz kobiecości i męskości. Częsty kontakt z nimi może doprowadzić do erotyzacji psychiki, przedwczesnego rozbudzenia seksualnego, wzrostu poziomu niepokoju u dziecka, nadpobudliwości czy wystąpienia objawów nerwicowych i depresyjnych.
Inną metodą filtracji pornografii miało być proponowane przez ICM Registry w 2005 roku wprowadzenie domeny .xxx przeznaczonej jedynie dla stron pornograficznych. Taka domena pozwalałaby na łatwe odizolowanie pewnej części szkodliwych dla dzieci stron. Rejestracja byłaby dobrowolna. Zawierająca treści pornograficzne strona posiadałaby nazwę domeny .xxx, zamiast standardowego .com lub .net (np. porno.xxx). Projekt ten został jednak odrzucony w 2007 roku przez organizację ICANN.
Stosowanie filtrów rodzinnych wypływa z dwóch czynników:
Organizacja W3C przewidując zagrożenie związane z pornografią i erotyką już w 1996 roku stworzyła system, który z łatwością pozwala na klasyfikację i filtrację tych treści w Internecie bez stosowania cenzury. Opracowany przez organizację standard PICS polega na dobrowolnym jawnym oznaczaniu przez właścicieli serwisów publikujących erotykę i pornografię materiałów zawartych na ich stronach. Jest to najskuteczniejszy i najprostszy sposób na filtrację tych treści w Internecie. Od września 2009 roku W3C rekomenduje następcę standardu PICS, którym jest POWDER. Jest on zalecany przez organizację ICRA. Firmy publikujące materiały pornograficzne nie stosują się jednak do zaleceń organizacji W3C i ICRA. Bez prawnego lub handlowego nacisku wymuszającego ocenianie stron, publiczny system ochrony dzieci nie może być skuteczny. Polskie prawo nie wymaga oznaczania niebezpiecznych stron internetowych.